Licentia poetica 8 Czerwiec 2018

admin

Przetłumaczenie niektórych wypowiedzi jest zupełnie niemożliwe, co każdy tłumacz norweski przerabiał zapewne przy tłumaczeniu opisów zażyłości i bliskości pomiędzy osobami. Słynne kilkanaście rodzajów sąsiadów, jakich wyróżnia się w Skandynawii, w polskich warunkach podsumowywane jest jednym słowem.

Tak samo trudno jest przetłumaczyć angielskie słowo przyjaciel, ponieważ w języku polskim odnosi się ono do zupełnie innej relacji. pexels-photo-358605Amerykanin będzie otoczony przyjaciółmi, a Polak zwykle ma jednego lub dwóch przyjaciół, chociażby relacje międzyludzkie obu osób były identyczne. – jnorweski.pl Jak zatem poradzić sobie z tłumaczeniem? Trzeba zastosować swoisty odpowiednik licentia poetica.

Wolność artystyczna

Licentia poetica to zabieg wykorzystywany w literaturze, który tłumacz norweski polski też może wykorzystać do swoich potrzeb. Teoretycznie polega to na tym, że pisarz może pisać głupoty, byle był tylko zrozumiany. Krzysztof Kamil Baczyński miał w zwyczaju określać swoją młodość jako „chmurną i durną”.

Połowa z tego ma sens, ale rozumiemy całość wypowiedzi bez specjalnego tłumaczenia. Tłumacz norweskiego byłby w stanie przetłumaczyć wypowiedź dosłownie, ponieważ „chmurność” młodości byłaby zrozumiana także w tym kręgu kulturowym. Co jednak zrobić z „popołudniami bezkarnie cytrynowymi” albo ze słynnym „lewe loff” Kazika Staszewskiego?

Trzeba sobie pozwolić na równie chmurne tłumaczenie i bardzo uważać, by nie wyszło z tego tłumaczenie niewłaściwe.pexels-photo-459846

Problem ekwiwalencji

W tym miejscu pojawia się problem ekwiwalencji polegający na tym, że tłumaczenia norweski nie mogą być bezkarnie wymieniane z jednego języka na drugi. W każdym tłumaczeniu bowiem ucieka fragment wypowiedzi i/lub dodawane jest do niego coś od tłumacza.

Jest to nieuniknione. Idąc na łatwiznę, można przetłumaczyć trudną frazę w sposób suchy, ale wtedy powrót do języka źródłowego sprawi, że umknie nam większość treści. Młodość chmurna to nie młodość odważna czy lekkomyślna.

Jeśli tłumacz zastosuje swoiste licentia poetica, by lepiej poinformować czytelnika, co podmiot liryczny miał na myśli, dictionary-reference-book-learning-meaning-159581może się okazać, że po powrocie do języka polskiego otrzymamy „młodość zbałwanioną” lub coś jeszcze mniej sensownego w języku polskim. Tłumacz musi mieć świadomość, że decydując się na taki zabieg, odchodzi daleko od oryginału i sprawia, że nie będzie można go odtworzyć.

Ten wpis opublikowano dnia piątek, 8 Czerwiec 2018 o godz. 13:40 w kategorii trudne tłumaczenia. Możesz śledzić komentarze tego wpisu przy pomocy kanału RSS 2.0. Komentarze są wyłączone, ale możesz wysłać sygnał trackback ze swojego bloga.

Komentowanie wyłączone.